08 maja 2010

Się Elf zalogował i gdzie zawędrował?


Ano tu. Do Jarbow'a trafił.

Lasek piękny... Trawnik trawiasty bardzo. Zajefajny to i Elf pobiegał sobie w tym trawniku, kiedy mu invetory wczytywało... Co by nie było, że się leni ;) Ale do rzeczy :) Ląduje się w bardzo fajnym ogrodzie. Mega Grzyb stoi, piękne drzewka, prześwity słońca... Huśtawki na drzewach. Nastrojowo i wiosennie tak, że aż mnie uszka zaswędziały.

Pod jednym z drzew magiczne drzwi... Kliknąć czy nie kliknąć? O to jest pytanie... Ale wtem zauważam po drugiej stronie Mega Grzyba, że drugie takie drzwi są... Hmmm... Które? Którymi wejść?



Końcem końców wygrały drzwi z małym muchomorkiem po lewej :)

Wnętrze wczytało mi się zaskakująco szybciej niż ogród. Zachwyt po prostu zachwyt :) Pierwszy widok to koszyczek z kolorowymi jajkami... Nie wnikam czemu akurat jajka chcą kupić no, ale ok... ;P To jest chyba kącik, który mi się najbardziej podoba... Bardzo wygodny wypoczynek i fotografie Lilit Ametza na ścianach...

Na środku ogromne drzewo, a pod nim dość zabawny listek z symbolem dwóch króliczków... Można sobie przysiąść i poczekać na rezz reszty elementów :) Strasznie mi się ten element wystroju podoba. Oryginalny pomysł.

Ale idę dalej i... Hie, hie, hie... No tak. Tego nie mogło zabraknąć! Dywan z fajką wodną! Aż mi się przypomniały wieczory/noce/dnie z Desiem w Polskiej Republice, kiedy to na tv Sql'a oglądaliśmy filmiki z You Tube a Grzyb wyjął tego mega jointa i namawiał do odlotu... :D

Dalej kolejna bardzo fajna kanapa z pufkami. W tym pomieszczeniu "za drzewem" wiszą już bardziej egzotyczne obrazy. Całkiem ciekawie tu musi być jak są ludzie...

Ale to nie koniec atrakcji. Na piętrze jest mały salonik gier... Aż dziw bierze, że nie zobaczyłam tam nigdzie Desia ulubionych Zyngo... ;P

To by było na tyle. Jabrow mi się bardzo podoba i na pewno będę tu bywać. Ale ze względów na gupiego iPlusa to w godzinach 24 - 9... :)

Mam nadzieję, że uda mi się trafić na jakieś ciekawe towarzystwo ;)
SLUrl nie podam, bo zapomniałam jak to się robi ;D Wpiszcie sobie Jabrow w wyszukiwarkę i sru! ;)

21 kwietnia 2010

SL Antylandią...?


Oglądając "Alicję w Krainie Czarów" miałam też takie dziwne skojarzenie z Second Life... Pod kątem jego swego rodzaju przelotności. Troszkę funkcji... Tego "czegoś".

Może jest tak, że mamy taki moment w życiu, kiedy nie wiemy co ze sobą zrobić... Nie mamy swojego miejsca w Real Life albo wiele spraw z niego nas w jakiś sposób przerasta... I uciekamy do virtualnego życia. Swego rodzaju Krainy Snów.

Wszystko jest w niej możliwe... Ogranicza jedynie wyobraźnia... Uczymy się odwagi? Odkrywamy w sobie tą odwagę? Wiarę w siebie? W to, że można być sobą...? Przeżywamy różne historie, które są tylko naszymi... Poznajemy samych siebie, własne możliwości, uczucia...

A potem wracamy do Realnego Życia bogatsi o doświadczenia i bardziej pewni decyzji, jakie powinnyśmy podjąć? A później, gdy znów zachwieje nam się świat to zanurzamy się w nim znów...?

Hmmm... Miałam takie dwa momenty w swoim życiu...

To tak w skrócie, bowiem po filmie byłam oczarowana, a potem zajęłam się kocimi sprawami i tak jakoś koncepcja dłuższego eseju mi umkła... ;)

Ciekawe, co powiedziałby na tą teorię jakiś psychoanalityk.


Coś jest w tej pogoni za snem, za niemożliwym...
- Nie, to niemożliwe!
- Tylko jeśli tak wierzysz...  

Frajwędru!!!

PS. I ciekawe co by psychoanalityk powiedział na to, że Elf maniakalnie lubi owieczki... Na przykład takie:


(Maxiu, ale że Ty też lubisz baranki i owieczki to dedykuję Ci ten obrazek tak na lepszy humorek! :) )

19 kwietnia 2010

Odmień kocie życie jednym procentem.

Uwielbiasz koty? Kręci się może taki futrzak po Twoim mieszkaniu, włazi pod nogi? Łasi się? ;) To znaczy, że jesteś kocią mamą lub kocim tatą! Bardzo kochasz swojego futrzaka? Masz do wypełnienia w tym roku PIT? Pomóż innym takim kochanym futrzakom jak Twój!

Nie masz kota? Ale chciałbyś go mieć? Nie ma sprawy! W Fundacji "Kociej Mamy" na pewno jakiś kotek czeka na domek. Nie możesz mieć kotka w domu? Zaadoptuj go wirtualnie! Albo po prostu przekaż 1% z podatku na Fundację. Datki też są mile widziane, ale w tej sprawie lepiej zapoznaj się z informacjami na stronie www. :)

Na początek o Fundacji z jej własnej strony www:

Fundacja KOCIA MAMA powstała w styczniu 2008, jej założycielką jest Iza Milińska.
W ten sposób zalegalizowała się praca grupy, która współpracowała z Izą Milińską już od ponad 5 lat.
Podstawowym zadaniem fundacji jest ograniczanie populacji bezpańskich, niechcianych kotów oraz poprawa warunków ich bytowania.
Czynimy to poprzez łapanie bezpańskich kotów i poddawanie ich sterylizacji, oswajanie „dzikich” kociaków i oddawanie ich do adopcji oraz pracę oświatowo - wychowawczą wśród dzieci i młodzieży. W roku bieżącym główny nacisk chcemy położyć właśnie na pracę oświatowo-wychowawczą, rozwijanie wrażliwości u dzieci, uczenie odpowiedzialności za zwierzęta wokół nas.
W KOCIEJ MAMIE każdy z członków fundacji ma inne zadanie, w zależności od czasu jakim dysponuje i umiejętności. Są osoby, które łapią koty bezdomne na sterylizację i leczenie, są takie, które opiekują się małymi kociakami, są też karmicielki, które na co dzień dokarmiają koty i opiekują się nimi.
Każdy kot będący pod opieką wolontariuszek fundacji jest zdrowy, odrobaczony i odpchlony, maluchy wydawane są do adopcji z książeczkami zdrowia i na umowę adopcyjną, a koty wolno żyjące są zdrowe i po zabiegach kastracji bądź sterylizacji.
Ponieważ KOCIA MAMA prowadzi pracę oświatowo - wychowawczą wśród dzieci i młodzieży, są wśród nas osoby odpowiedzialne za kontakty z mediami, nauczycielami i wychowawcami. Organizujemy konkursy o tematyce kociej, w ramach których uczymy dzieci miłości i szacunku do zwierząt, opowiadamy o zwyczajach i zachowaniach kotów, aby w ten sposób zaszczepić chęć niesienia pomocy kotom bezdomnym. Są w grupie osoby odpowiedzialne za wygląd graficzny i oprawę plastyczną, które starają się, aby każdy konkurs był ciekawy i różnorodny pod względem wizualnym. Współpracują z nami wolontariuszki, które są nauczycielkami, to dzięki nim konkursy i quizy o kotach i ich życiu uczą i bawią jednocześnie.
Tak się złożyło, że oprócz wzajemnej pracy nad poprawą warunków bytowania kotów wolno żyjących, jesteśmy grupą przyjaciół bardzo blisko ze sobą związanych, wspierających się w potrzebie i pomagających sobie wzajemnie. Jesteśmy taką jedną wielką KOCIO - LUDZKĄ RODZINĄ
.

Ja dodam od siebie, że z tej Fundacji mam trzy małe Skarby, które są bezcenną radością każdego dnia, dlatego też chcę, aby mój 1% tam powędrował. I Was też do tego zachęcam! ;) Wystarczy, że w PITcie wpiszesz numer KRS 0000298342 oraz nazwę fundacji -Fundacja " KOCIA MAMA". ^^




 

Little Elf in WonderLand :) © 2008 . Distributed by Blogger Templates. Design By: SkinCorner