Na początku nie szło się nazachwycać Desiem, który wygląda jak lisek...
On twierdzi, że to skunks, niech mu będzie ;p Co nie zmienia faktu, że w rudym mu ...do grzyba. :D


I oczywiście Max zapowiedział wc i herbatę... Wtedy w jeden głos orzekliśmy z Desiem, że porędko nie wróci. No, ale jakby mogło być inaczej, stary poczciwy Maks... Wrócił na chwilę i zwiał myć głowę... ;D
A ja musiałam uciec, bo Tali, choć podglądała to oglądała jakiś serial z Zombie i mały Skrzacikowski sie obudził. Misia pod pachę, podusię i wylazł z łóżeczka, po czym wskazał łapką na kanapę.
I to by było na tyle, bo musiałyśmy iść spać.
Poniżej więcej zdjęć. Polecam powiększać :)
Mam nadzieję, że jeszcze się takie spotkania powtórzą :)
A no i reklamę ulubionej farmy zrobiłam nawet. Desio chciał zaproszenie - ciekawe, czy zapoznał się z gra i pojawi się w moich sąsiadach :)
Pozdrawiam.
O projekcie Konin 3D możecie poczytać tutaj: www.konin3d.pl
Jeśli zainteresowała kogoś strona www, którą reklamowałam na Maxiowej przeglądarce, zapraszam tu: www.farmerama.bigpoint.com
4 komentarze:
Lisek czy nie lisek, ale najważniejsze, że z grzyba coś pozostało :)
Po pierwsze:
Jezu, ale mam zaległości przez ten cały staż.
Po drugie:
Adres strony to http://konin3d.pl Masz drobny błąd w adresie.
Po trzecie:
Korci mnie, aby ukraść jedno z tych zdjątek i na FB pokazać, że ktoś na wirtualne parcele wchodzi.
A może by tak coś z Minecrafta tu? I Shaiya?
Prześlij komentarz